Życie jest pełne cierpienia, ale nie brak w nim też cudownych zjawisk, takich jak błękit nieba, słońce, oczy niemowlęcia. Nie wystarczy cierpieć. Musimy także dostrzegać cuda tego świata. Tkwią one w naszym wnętrzu i stale nas zewsząd otaczają – Thich Nhat Hanh
Ładnie powiedziane, prawda? Tylko jak to wszystko zauważyć gdy naprawdę cierpimy? Gdy nasz ból jest obezwładniający? Gdy trudno wstać jest z łóżka, bo straciliśmy poczucie sensu? Kiedy stoimy w kuchni i płaczemy, bo nie wiemy jak się zabrać za obranie ziemniaków? Jak sobie wtedy o tym wszystkim przypomnieć? Jak dostrzec te wszystkie cuda codzienności, które nas otaczają?
Mimo, że bardzo to trudne, sama dobrze o tym wiem, to nie mamy
innego wyjścia jak nauczyć się przekierowywać uwagę na to, co nas wzmacnia, co
nas wspiera, co jest pozytywne, piękne, wartościowe… Powtórzę to, o czym już
pisałam. Trzeba każdego dnia znaleźć chociaż trzy rzeczy za które jesteśmy
wdzięczni. Dobrze! Na początek może być jedna… Znaleźć coś… drobiazg…
gwarantuję Ci, że jest, pomimo tego, że w danej chwili życie nas boli i czujemy
jak powoli umieramy… Ja tak umierałam nieskończoną ilość razy, umierałam
całkiem niedawno i pewnie jeszcze nie raz będę, więc WIEM… WIEM jak to jest,
jak to jest trudne i zarazem jak możliwe JEST znaleźć ten jeden malutki
drobiazg…
Czy nam się to podoba czy nie, „są dni, że idziemy w świetle, a innym razem w mroku”. Takie jest życie… Życie każdego z nas…
Życie może dać nam siłę. „Siła może wziąć się ze stawiania
czoła sztormom codzienności, ze świadomości straty, poczucia złamanego serca i
smutku”. Jeśli
chcemy dalej żyć, funkcjonować MUSIMY stawić czoło wszystkim tym burzom, które
co i rusz zagłuszają nasz spokój. Trzeba stawić czoło wiatrowi, zimnu, oraz ciemności. „Kiedy
sztorm idzie wprost na nas, nie pozostaje nam nic innego jak zebrać się w sobie
i stanąć prosto”. Spójrz na to tak… On nie chce nas powalić na ziemię, on
chce nas nauczyć jak być silnymi.
Bycie silnym nie oznacza braku uczuć, tego, że ze wszystkim
musimy radzić sobie sami. Jak często to słyszałam… zbyt często, że zaczęłam w
to wierzyć… Jak wielu z nas w to wierzy? A przecież bycie silnym oznacza
stawianie kolejnego kroku. Bycie silnym oznacza na
pozwolenie sobie na płacz, rozpacz i proszenie o pomoc. „Oznacza ciągłe
poszukiwanie odpowiedzi i podążanie za nią poprzez mroki otaczającej nas
rozpaczy”. Bycie silnym oznacza, że mamy nadzieję na jeszcze jedno
uderzenie serca, na wdech, wydech i jeszcze jeden wschód słońca. A przecież wschód słońca stanowi obietnicę
nowego dnia. Nigdy o tym nie zapominajmy i idźmy
dalej, krok po kroku.
Nie analizujmy, róbmy to, co możemy, co w danym momencie jest dla nas możliwe. Róbmy to, na co mamy wpływ. Skupmy naszą uwagę tylko na tym, co możemy zrobić, co możemy zmienić. Są to na pewno nasze własne myśli, nastroje, a nawet odczucia. Tak! Na to, też mamy wpływ. Dzisiaj piszę „My” bo i ja mam gorsze momenty jak każdy i sama muszę sobie o tym wszystkim przypominać, mimo iż już spory czas temu weszłam na ścieżkę rozwoju.
Idziemy
razem. Krok za kroczkiem, każdy we własnym tempie, ale idziemy skupiając się na
biciu własnego serca… 💗
Spodobał Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś
podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post –
oznacza to, że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.












Komentarze
Prześlij komentarz