Biała szałwia, kadzidełka, magia codzienności… 💗
Nie wszyscy w to wierzą, nie wszyscy wierzą, że magia otacza nas każdego dnia… Nie wszyscy wierzą, że życie jest pełne magii jeśli tylko na to pozwolimy i będziemy bardzo uważni. I nie, nie mam tu na myśli magii z bajek, złych wiedźm z zatrutymi jabłkami i śpiących królewien, które budzi tylko pocałunek prawdziwej miłości 😉 Mam na myśli naszą codzienność, energię którą każdy z nas ma, energię pomieszczeń, przedmiotów… mam na myśli najmniejsze cuda począwszy od małego ziarenka, z którego zakwita na skale malutki kwiatek jeśli tylko dostrzeże taką okazję, kiedy spadnie nawet najmniejsza kropla deszczu i zza chmur dotrze do niego odrobina promieni słonecznych. Mam na myśli cud narodzin i życie każdego z nas. Mam na myśli MIŁOŚĆ, która jest największą magią jaką posiadamy 💗
Zawsze
wierzyłam w moc pozytywnej energii, zawsze wierzyłam w COŚ, czego nie potrafię
wytłumaczyć słowami. Ba! Nie potrafię zrozumieć nawet umysłem 😉 To coś, to co we mnie
siedzi głęboko... to moja intuicja, to przeczucia, to jakieś wyjątkowe połączenie z czymś
czego nawet ja, która wierzy w magię codzienności nie potrafi do końca pojąć.
Zawsze to czułam, ale z różnych powodów na zbyt długo o tym zapomniałam,
przykryłam to opiniami innych, przekonaniami które tak naprawdę mi nie służyły,
ale zbyt mocno we mnie siedziały wciąż powtarzane przez innych.
W końcu
powiedziałam DOŚĆ! Zaczęłam na nowo wsłuchiwać się w siebie, w swoje ciało, w swoje
myśli… Stąd właśnie leczenie, terapia i
powrót na właściwą ścieżkę – moją ścieżkę z której na zbyt długo zeszłam… I
nawet jeśli wciąż mi trudno, wciąż się zatrzymuję lub nawet cofam, to się nie
poddaję i idę dalej. Staram się nie zatrzymywać na zbyt długo, staram się zbyt
długo nie tkwić przy ścianie "waląc głową w mur" czy siedząc w zbyt głębokim
dole, do którego też nadal zdarza mi się wpaść. Mam swoje kotwice, których się
łapię i nie pozwalam na zbyt długo się od nich odciągnąć 😊
Dzisiaj
Pełnia Księżyca o której pisałam wczoraj. Pełnia, która się zaczęła o 14:02 naszego czasu. To dobry czas na zamknięcie pewnego
etapu, którego zbyt długo się trzymałam… To dobry czas by puścić przeszłość,
pozwolić jej zostać tam, gdzie być powinna i zrobić miejsce na coś NOWEGO. Zaczęłam
od oczyszczenia siebie ze złej energii którą zbyt długo gromadziłam w sobie, od
oczyszczenia ze złych słów tych wypowiadanych do mnie, jak i wypowiadanych
przeze mnie w żalu, zaczęłam od wyrzucenia z siebie tego wszystkiego, czego być
już nie powinno by zrobić miejsce na samo dobro, na jeszcze większą siłę
wybaczania i wysyłania tylko i wyłącznie dobrych myśli.
A
później, później zostało tylko oczyszczenie domu w którym mieszkam. Oczyszczenie
z negatywnej energii która przez długi czas płynęła w naszą stronę od osób nam
znanych jak i obcych… Oczyszczenia również i z naszej energii żalu, zawodu, z poczucia
niesprawiedliwości, chorób… I tak dym z białej szałwii, w niektórych miejscach
był ciemniejszy, w niektórych zbyt ciemny, gdzie ukryło się to wszystko, czego
być nie powinno… Białe świece, kadzidełka, w końcu otwarte okna i przywołanie
do nas dobra, spokoju, miłości, akceptacji, zdrowia… Dobrej energii, którą już
czuję w każdej komórce swojego ciała.
Nie będę pisać o mocy oczyszczania, o tym jak to się robi, skąd się to wzięło, gdzie się stosuje itd. bo w necie jest bardzo wiele artykułów na ten temat, więc nie chce się powtarzać.
Muszę jedynie powiedzieć, że jeśli wierzysz, jeśli chcesz stać się jeszcze lepszym, człowiekiem, jeśli chcesz się otworzyć na to co nie widoczne to WARTO! Zawsze warto się rozwijać, szukać i być najlepszą wersją samego siebie. Nawet popełniając błędy, bo tego nie unikniemy. Najważniejsze to się na nich uczyć, potrafić wybaczać innym i sobie, rozmawiać, nie osądzać, zwłaszcza znając mały fragment, przepraszać… Zawsze warto dążyć do bycia coraz bardziej wartościowym człowiekiem. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach… Czasach kiedy media bombardują nas samymi złymi wiadomościami. Warto myśleć samodzielnie i weryfikować to, co słyszymy nie wierząc we wszystko tak ślepo, jak wielu z nas niestety wciąż wierzy… Warto oczyścić swój umysł i narodzić się na nowo. Żyć po swojemu, wierzyć w siebie i kroczyć własną ścieżką, a nie tą wydeptaną przez innych.
Spodobał Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.



Komentarze
Prześlij komentarz