Miało być o czym innym, jak w każdy piątek, ale nie mogłam nie wspomnieć o swoich wczorajszych urodzinach i jednym z piękniejszych prezentów jakie dostałam w swoim 45 letnim życiu 😊 A, że leki przestały działać i znowu cierpię na bezsenność, to popracowałam dłużej niż planowałam, zrobiłam część rzeczy przełożonych na piątek i w sumie ... mogę post wrzucić też już teraz 😉
Gdy najpilniejsze sprawy związane z pracą zostały zrobione, kiedy część rzeczy przesunęliśmy na dzisiaj, włącznie z praniem ekstrakcyjnym, przebrałam się i ruszyliśmy, mając przed sobą ok. godzinki jazdy samochodem 😊
Naszym celem była Winnica Mazovia https://winnicamazovia.pl/ To najstarsza winnica na Mazowszu, położona w historycznej i malowniczej lokalizacji dawnych upraw winnych krzewów, nad rzeką Pilicą 😊 W pobliskiej Warce wciąż znajdują się zdjęcia oraz mapy winnic, które istniały na skarpach wspomnianej rzeki i ciągnęły się od Nowego Miasta, właśnie aż do Warki, od XVI wieku. W parku przy wareckim pałacu do tej pory można odnaleźć tarasowanie, stworzone specjalnie pod winnicę, oraz kilka krzewów winorośli, które są pozostałością po wielkiej plantacji. Właścicielom Winnicy udało się zdobyć sadzonki krzewów podczas likwidacji ostatniej tak wiekowej winnicy 😊
Chyba na ten moment nie mogłabym sobie wyobrazić lepszego miejsca na uczczenie z najbliższymi swoich 45 urodzin 😊
Zwiedzanie, degustacja, piknik… Czego chcieć więcej 😊 Cudowni właściciele pełni pasji i miłości do tego co robią. W tej chwili posiadają również odmiany które przywożą ze swoich licznych podróży: z Gruzji, z Węgier, z Cypru, z Austrii…
My mieliśmy okazję skosztować Białej Damy, Księżniczki, Księcia i Karvy. Do tego został przygotowany wśród winorośli oraz lawendy stół z białym obrusem na wspomniany piknik, a na nim sałatki, pieczone pieczarki, mięso z grilla w przyprawach gruzińskich podawane z szabli. Dzieciaki przywiozły ze sobą czapeczki urodzinowe i kolejny prezent, jak by tego było mało 😉 Cisza, spokój, słońce, ciepło, rozmowy, dobre jedzenie, przepyszne wino, winoroślą, natura… Przepiękne, niespieszne popołudnie z Rodziną.
I nawet jeśli po powrocie
musiałam co nie co jeszcze dokończyć, to był cudowny dzień. Tak! To był zdecydowanie
intensywny dzień, zarazem bardzo pozytywny i inspirujący. Mimo
nawału pracy, spotkało mnie po południu wiele przyjemnych chwil, a nawet
zaskoczeń. Przez chwilę, przez moment mogłam poczuć się jak podczas urlopu z
dala od trosk i problemów dnia codziennego.
Dziękuję Wam Kochani jeszcze raz 💓 Mam najlepszą i najcudowniejszą Rodzinę we Wszechświecie 😍 A i jeszcze dzisiaj pod wieczór czeka mnie ciąg dalszy świętowania z Tymi, którzy nie mogli być wczoraj. Już się nie mogę doczekać.
Dziękuję p. Kasi i p. Marcinowi za poświęcony czas i opowieści. Mam nadzieję, że do zobaczenia na jesieni, podczas winobrania 😉
Spodobał Ci się tekst?
- To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku i Instagramie.


































Ooo nawet moje zdjęcia tam są! 😁 Ta sałatka z pomidorkami, serkiem i ogórkami była świetna, a miejsce przepiękne! 🤩
OdpowiedzUsuń