Poczucie własnej wartości… to dla mnie bardzo trudny temat. Wciąż nad nią pracuję, bo idzie mi z tym ciut wolniej. Są oczywiście chwile iż czuję swoją wartość bardzo wyraźnie i przepełnia mnie duma, ale nadal jeszcze częściej wciąż mi jej brak w niektórych sytuacjach.
Poczucie własnej wartości to opinia, jaką sami mamy na swój temat. To bardzo ważny element w naszym samorozwoju. Kiedy mamy zdrową samoocenę jesteśmy zazwyczaj pozytywnie nastawieni do innych i ogólnie do życia. Kiedy jednak nasza samoocena jest zbyt niska postrzegamy siebie zbyt krytycznie.
Nie wiem jak jest
u Ciebie, ale zauważyłam, że w poczuciu własnej wartości nie tylko pomaga mi
nie porównywanie się z innymi, ale pasje. Dzięki nim czuję też szczęście i
ogromną radość. To one pomagają mi w odpoczynku, pomagają również przetrwać
gorsze momenty. Z każdym dniem też uświadamiam sobie jak dużo ich mam. Nie
wiedziałam, że były przez lata ukryte gdzieś głęboko. Często słyszałam, że nie
można mieć ich zbyt dużo, ale dlaczego nie? Jeśli nasze pasje nie wykluczają
się ze sobą, często nawet w jakiś sposób łączą i sprawiają, co najważniejsze,
że czujemy się szczęśliwi i wartościowi to dlaczego nie możemy mieć ich więcej?
Sama przez lata tkwiłam w tym błędnym przekonaniu, dopóki nie dopuściłam samej siebie
do głosu 😊 Nawet sobie
nie wyobrażasz jaką poczułam ulgę i jak to bardzo motywuje mnie do dalszego
działania 😊 A to przecież najważniejsze. Słuchajmy siebie,
swojego serca, a „nasze pasje będą w nas kwitnąć i wydawać przepiękne plony”
😊
Powiem tak. Czas
pandemii otworzył mnie na siebie samą. Ten czas spędzony z rodziną i samą sobą
sprawił, że każdego dnia odnajdywałam i wciąż odnajduję kolejny kawałek siebie,
tak samo jak wciąż odkrywam swoje pasje. Życie wtedy zwolniło, czas przestał
nas gonić i pozwolił na tyle nowych odkryć. Zamiast się zamartwiać, gdybać, bać
się o zdrowie bliskich oraz swoje, musieliśmy ochłonąć, wyłączyć wiadomości i
spojrzeć na daną sytuację inaczej. Nie będę Ci mówić, że odkąd „zamknęli” nas w
domach, od razu zwolniłam, zaczęłam patrzeć na sytuację pozytywnie. Nie, tak
nie było, a wręcz przeciwnie. Wiadomości leciały od rana do nocy, strach się
tylko zwiększał, panika rosła… Potrzebowałam pomocy, bo przestałam sobie z tym
wszystkim radzić. I kiedy ją otrzymałam, kiedy sięgnęłam po książki z mądrymi
tekstami powoli, powolutku mój oddech się uspokajał, ręce przestawały się
trząść, obezwładniający strach znikać… To dzięki pandemii odkryłam w sobie
również kolejne pasje i zaczęłam w siebie wierzyć, w to, że jestem dobra w tym
co robię, a dzięki dalszej nauce mogę być jeszcze lepsza, dojrzalsza, jeszcze
bardziej pewna siebie. Wystarczy tak nie wiele… Chwila samotności, może spacer,
może joga – by się zatrzymać, spojrzeć na wszystko z dystansu. Często wystarcza
mała zmiana, a nie tylko wielka rewolucja, dzięki której zmieniamy swoją
postawę.
Każdy z nas rodzi się z jakimiś talentami. Każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób. Każdy z nas jest w stanie odkryć i pielęgnować swój talent, nawet jeśli po drodze życia gdzieś go zagubił. Wystarczy tylko chcieć. Spróbować i działać.
Przecież kiedy
mamy pasje oraz znamy własną wartość, szkoda nam czasu na grę pozorów. Zamiast
tego zaczynamy wieść piękne, szczęśliwe i autentyczne życie. Nasze życie!
Spodobał Ci się tekst?
- To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku i Instagramie.





Komentarze
Prześlij komentarz