Intuicja zawsze była dla mnie bardzo ważna. Zawsze mnie ostrzegała przed podjęciem złej decyzji i wspierała gdy się na coś zdecydowałam i było dobre dla mnie wbrew temu co mówili inni. Niestety… Dość często to powtarzam we wpisach 😉 – nie zawsze jej słuchałam. Nie słuchałam nawet kiedy głośno krzyczała, ostrzegała bólem mojego ciała, bo bardziej bałam się reakcji innych, bo co powiedzą, bo przestaną mnie lubić, bo tak przecież nie wypada… Ależ to z perspektywy czasu było głupie! Przecież intuicja - jak powiedziała Doe Zantamata (autorka kilku książek) - jest najuczciwszym przyjacielem jakiego mamy.
Intuicja jest naszą wrodzoną zdolnością i każdy ją ma, nawet jeśli uważa, że jest inaczej, bo z jakiś powodów z niej nie korzysta, lub kiedyś przestał. Tak naprawdę nie uczą wykorzystywania jej ani nasi rodzice, ani nauczyciele w szkole, a szkoda… Jak napisałam wyżej miałam ją zawsze, tylko z głupich, tak z głupich! powodów jej nie słuchałam. Do czasu… Bywa tak, że bardzo traumatyczne doświadczenia wybudzają nas dopiero z jakiegoś „snu”, sprawiają, że odkrywamy iż utarte schematy, powtarzane nam przekonania od lat nam nie służą. Co nie oznacza, że nie służą innym. To jest bardzo indywidualna sprawa i zawsze trzeba do tego podchodzić bardzo osobiście. Są osoby, które dzięki medytacji są w stanie się w nią wsłuchać, czuć więcej. Ja medytacji próbowałam, próbuję nadal, ale póki co jakoś nam nie po drodze 😉 Co nie oznacza, że zawsze tak będzie. Nasze życie i potrzeby się zmieniają. Może w tym momencie wystarczy mi to, co już mam, a medytacja przyda się kiedyś… Nie wiem? To się okaże. Nie skreślam jej i nigdy tego nie zrobię. Nie wiem co przyniesie przyszłość. Na ten moment wystarczyło, że przestałam tak silnie zagłuszać swoją intuicję głosami innych osób. Słucham ich, ale ostateczną decyzję podejmuję sama i nigdy się nie zawiodłam.
Dzięki intuicji którą w końcu dopuściłam do głosu, omijają mnie rozczarowania, ludzie i nawet miejsca. Nie mówiąc o pracy 😊 A w tym pomaga mi również wspominana joga, joga póki co bez głębokiej medytacji 😉
Musiałam przypomnieć
sobie i przypominam to sobie każdego dnia, gdy zdarza mi się z jakiegoś powodu
na chwilę zapomnieć 😉 – że nie jestem w
stanie usłyszeć tego bardzo ważnego dla mnie głosu, jeśli zamiast być „tu i
teraz” rozmyślam o tym co było, co by było gdyby… Kiedy za bardzo siedzę w
przeszłości, na którą nie mam już wpływu i nie jestem w stanie jej zmienić. Gdy
przebywam w obecnej chwili, gdy mój umysł jest spokojny słyszę swoją intuicję
bardzo głośno i wyraźnie. Wiele razy uchroniła mnie od popełnienia błędu i
wiem, że nie raz jeszcze tak będzie, co nie oznacza, że w ogóle już ich nie
popełniam. To nie tak 😊 Oj popełniam, popełniam
i to każdego dnia, ucząc się na nich jak nigdy wcześniej 😊
Bardzo często nasza
intuicja również pojawia się nagle, w postaci nieoczekiwanych przebłysków. Nad
niczym się nie zastanawiamy, nie próbujemy rozwiązać problemu… nagle po prostu
wiemy. Zdarzało mi się to wielokrotnie, jak to, że gdzieś ów sygnał się
ulotnił. Pojawił się tak szybko i równie szybko zniknął o czym zapomniałam, bo
byłam czymś zajęta i obiecałam sobie, że po powrocie do domu przypomnę sobie, a
nawet zapiszę. Niestety… zapominałam, więc bardzo ważne jest zapisać sobie
moment gdy go poczuliśmy. Po jakimś czasie bowiem może się okazać i zazwyczaj
tak jest 😉 że ta informacja była
bardzo cenna.
I na koniec, w podsumowaniu napiszę co mi pomagało, wciąż pomaga w trudniejszym czasie, usłyszeć swoją intuicję: Bycie „tu i teraz” - Wyciszenie - Głębokie oddechy - Joga - Słuchanie swojego ciała - Zapamiętanie pierwszego wrażenia - Zapisanie „nagłego przebłysku” (już od czasów nastoletnich noszę w plecaku lub torebce notes, ale można też to zrobić w telefonie lub nagrać).
Dla Ciebie może pomocne
być zupełnie co innego, ale również i to, co pomaga mi. Spróbuj. Gwarantuję, że nie pożałujesz 😊
Spodobał Ci się tekst?
- To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku i Instagramie.




Komentarze
Prześlij komentarz